W rekolekcjach uczestniczyło ponad 40 kobiet.
Prowadziły: s. Bogna, s, Judyta i s. Dominika ze Zgromadzenia Sióstr Duszy Chrystusowej oraz Mariola ze wspólnoty „Natanael” , Ania i Kasia z ruchu kobiet-wstawienniczek „Lidia”.
Oczywiście korzystałyśmy z posługi Kapłana. Był nim O. Grzegorz franciszkanin. Tematem przewodnim było doświadczenie miłości Boga. Miłość Boga, który kocha bezgranicznie i bez warunków, jest dla kobiety tym, czym woda dla ryby – jedynym środowiskiem, w którym może prawdziwie żyć i rozwijać się.
Mówiliśmy także o przeszkodach w otwarciu się na Bożą miłość i modliliśmy się o jej doświadczenie dla wszystkich uczestniczek rekolekcji. Był także czas na rozmowy indywidualne, na spowiedź oraz na spotkania w grupach dzielenia, w których, pomimo dużej rozpiętości wieku (22-69 lat), panował klimat prawdziwej wspólnoty wiary. Dziękujemy wszystkim, którzy współtworzyli te rekolekcje i otwierali się na moc i łaskę Ducha Bożego. Niech będzie w wszystkim Bóg uwielbiony!

Świadectwo z rekolekcji:
„Z moją relacją z Bogiem jest trochę tak, jak w tym – wszystkim już pewnie dobrze znanym – kawale o człowieku, który bardzo modlił się o wygraną w totolotka. Modlił się długo i wytrwale, ale nic z tego. Zrozpaczony wyrzucił Bogu, że przecież tak się modli i ufa a On tylko milczy i nic. Tego było już za wiele – Pan Bóg nie wytrzymał i choć nie ma w zwyczaju przemawiać do ludzi tak otwarcie, tym razem krzyknął: „No to nadaj wreszcie tego totolotka!!!”.
Nic nie dzieje się samo z siebie, by upiec dobry chleb, musi być zaczyn… Tym zaczynem jest to, że my działamy, dając pole do działania Bogu. Tak też było z rekolekcjami dla kobiet „Doświadczyć miłości Bożej”, na które wybrałam się do domu rekolekcyjnego Sióstr w Siedlcu niedaleko Krakowa. A niełatwo było się wyrwać z codziennego kieratu – dwójka dzieci i stęskniony po całym tygodniu pracy Mąż oraz sporo zaległości w pracach domowych są częstą wymówką. Zawsze jest coś, choćby strach przed nieznanym…..
Tylko tak sobie myślę, że czasem nie trzeba za dużo myśleć 😉 Wystarczy się zapisać i po prostu jechać – to tylko weekend, a dla mnie to był zaledwie jeden dzień, bo faktycznie obowiązki wzywały…
Ale po tym jednym dniu mogę śmiało powiedzieć, nic już nie jest takie jak wcześniej! Cała ta rodzinna atmosfera rekolekcji, treść konferencji, możliwość osobistej rozmowy z s. Bogną, modlitwa wstawiennicza oraz Namiot Spotkania. Kto ma małe dzieci zrozumie dobrze -miałam wreszcie czas na spokojną rozmowę z Bogiem, mogłam zebrać myśli, przeżyć wszystko głęboko, do końca. Pan Bóg potrzebuje, byśmy Mu ofiarowali choćby małe ziarenko piasku – On już wie, jak z tego zrobić perłę. On wytrwale czeka na każdego z nas, na mały choćby gest z naszej strony… Jak dobrze było poczuć, że nie tylko ja mam wątpliwości, niedoskonałości. Miałam wizję tego, jak powinno wyglądać moje życie, małżeństwo, macierzyństwo, ale brakowało mi sił, by wcielać to w życie… Tam odnalazłam siłę. Jak dobrze poczuć wspólnotę z innymi i dać Bogu choćby ten jeden krótki dzień. Jego owoce noszę w sercu do dzisiaj, bo budować na Bogu to budować na skale. Czuję to ja, czują to także moi bliscy. Spróbowałam raz i już nie mogę się doczekać, kiedy znów będę mogła tam powrócić. Siostro, dziękuję raz jeszcze. Bóg zapłać za ten wspaniały czas! Chwała Panu!”
Anna