Przyjechałam na te rekolekcje, by umocnić swoją wiarę, zbliżyć się na nowo do Pana Jezusa, zaufać Mu, zrozumieć i zaakceptować sens cierpienia, choroby mojej i moich bliskich. Odkryłam tu, jak jest moje wiara, że nieraz lepiłam sobie bożka, który będzie spełniał moje zachcianki, że chciałam „kupić” Boga, by realizował moje plany, nie dając Mu dojść do głosu; szansy, by mi się objawił. Wsadziłam Go w ramki, buntowałam się, gdy nie robił tego, co chciałam.
A wystarczy, że powiem Bogu: „Tak, Jezu, chcę żebyś mnie zaskoczył, działał i przemieniał moje życie; żebyś otworzył moje uszy i oczy, moje serce, żebyś dał mi odwagę zrobienia kroku w Twoją stronę i pozwolił odkryć co Ty dla mnie przygotowałeś; żebym potrafiła Ci zaufać, nie widząc co dalej, nie mając żadnych zabezpieczeń.
Odkryłam, że wiara jest łaską; że wszystko, co mnie dobrego spotyka jest Jego łaską; że jest to wielka przygoda z Panem Bogiem, który mnie kocha, zapłacił za moje grzechy na krzyżu i nie muszę nic już robić, tylko wierzyć, trwać przy Nim, zaufać Mu.
Przed rekolekcjami byłam zła na Boga, że tak wiele złego mnie spotyka. Tu dowiedziałam się, że wiara nie chroni nas przed złymi rzeczami, ale pomaga nam je przetrwać. Zrozumiałam też, że Bóg może też mnie uzdrowić, dać mi tę łaskę, tylko muszę o to poprosić i w to wierzyć. Za ten czas, za łaskę wiary chwała Panu!
Justyna