II piesza pielgrzymka do Siedlca

„Wiem, że moje imię jest dla Ciebie ważne…” – tekst tej piosenki wielokrotnie powtarzanej w czasie II pieszej pielgrzymki z Białego Prądnika do Siedlca wpisał się już w historię naszego pielgrzymowania. Nie sposób wymienić tu wszystkich, którzy dnia 25. maja wyruszyli w drogę, podejmując wysiłek fizyczny, szukając sił duchowych. Możliwe jest jednak stwierdzenie, że grupa ok. 70 osób była wspólnotą dzieci jednego Ojca, a więc braci i sióstr.
Bóg czuwał – nad organizacją oraz nad naszym wyjściem i powrotem. Za-skoczył nas niemało: od słonecznej pogody począwszy (warto zaznaczyć, że przez ostatnie 2 tygodnie deszcz padał nieprzerwanie!), a na specjalnie wykoszonej łące na nasz postój skończywszy… Małe cuda można by mnożyć, a naszego wyliczania do-tyczącego, jak Bóg działa przez ludzi – nie byłoby końca.
Z pewnością każdy z uczestników niesie w duszy wiele wspomnień. Pragnąc niejako podsumować ten czas, warto wskazać na te elementy i momenty, które sprawiły, że nie była to wycieczka, ale pielgrzymka; że celem było „coś więcej”, a właściwie „Ktoś więcej”.
Rozpoczęliśmy o 6:45 Eucharystią w kaplicy Domu Generalnego Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana. Duchowo umocnieni i uroczyście posłani, z błogosławieństwem udzielonym przez kapłanów, z modlitwą naszych współsióstr  wyruszyliśmy. Na czele – krzyż i flaga z Panem Jezusem Promieniującym. Wpatrywaliśmy się w Niego, by nie stracić orientacji; by nie zapomnieć, że mamy Dobrego Przewodnika na ścieżkach życia. Szeptane „Zdrowaś Maryjo” na szlaku polnym wzmacniało w nas wiarę w to, że warto „dobijać się” do Serca Matki, powierzając Jej sprawy, ufając, że Ona przekaże je Swemu Synowi. I ta krok za krokiem, z radością mimo naturalnego zmęczenia, około godziny 16 dotarliśmy do Siedlca. W kaplicy wysłuchaliśmy konferencji S. Bogny Młynarz, która wskazała na pielgrzymkę jako styl naszego życia ziemskiego. Odwołała się do osoby Sł. B. Matki Pauli Tajber (ziemską wędrówkę zakończyła 28. maja 1963 r. w Siedlcu), która nie zawahała się uczynić pierwszego kroku, jakiego oczekiwał od niej Bóg. Matka Paula odważnie wyruszyła w drogę, a owoce jej decyzji są ogromne: istnienie naszego Zgromadzenia, przekazany Kościołowi charyzmat, konkretne apostolstwo i dzieła podejmowane przez Wspólnotę. Czy ta pielgrzymka to także owoc jej wiary? Niewątpliwie tak, bo to dzięki jej determinacji i ufności powstał klasztor na Prądniku Białym, skąd wyru-szyliśmy. I to dzięki jej trosce o dusze ludzkie Siostry podjęły posługę w Siedlcu, dokąd dotarliśmy. Wierzymy, że towarzyszyła nam wstawiennictwem z Nieba.
Cóż nam pozostaje? Boga uwielbiać za dary otrzymane, sobie wzajemnie dziękować za wspólnie spędzony czas i tęsknie oczekiwać na kolejną, III pielgrzym-kę w czerwcu przyszłego roku.